Kim był Usman Khan, terrorysta z London Bridge?

  • 01.12.2019, 15:17
  • Brexit Standard
Kim był Usman Khan, terrorysta z London Bridge? Usman Khan sfotografowany podczas inwigilacji razem z innymi członkami grupy terrorystycznej w 2012 r. Fot. West Midlands Police
Usman Khan, terrorysta, który na London Bridge nożem zabił dwie osoby, rok temu został warunkowo zwolniony z więzienia. Odsiadywał wyrok za działalność terrorystyczną.

Usman Khan już dawno zwrócił na siebie uwagę śledczych zajmujących się zwalczaniem terroryzmu, ponieważ był on zaangażowany w bardzo aktywną komórkę działającą wokół Stoke-on-Trent. Była ona częścią szerszej sieci radykałów na czele z kaznodzieją Anjem Choudary.

Brytyjski kontrwywiad MI5 i West Midlands Counter Terrorism Unit miały dane wywiadowcze, że grupa dziewięciu mężczyzn z Londynu, Cardiff i Stoke, w tym Khan, chciała wysadzić londyńską giełdę. Fabuła tego planu była jednak wyjątkowo wybujała i amatorska.

Usman Khan chciał również założyć szkołę terrorystyczną „madrasę” lub specjalną szkołę w Kaszmirze (region pomiędzy Indiami a Pakistanem), aby szkolić nowe pokolenie brytyjskich bojowników, którzy albo mieliby walczyć na miejscu, albo wróciliby do Wielkiej Brytanii i walczyli tutaj, korzystając z nabytych umiejętności. Usman Khan / Fot. West Midlands Police

Khan i pozostali członkowie grupy zostali skazani i osadzeni w więzieniu w 2012 r. Pozostał jednak dylemat, czy mężczyźni byli po prostu zwykłymi fantastami, którzy z czasem dorosną, czy byli realnym zagrożeniem.

Wydział ds. walki z terroryzmem w West Midlands i zespół MI5, które pracowały nad rozpracowaniem grupy, nie miały jednak wątpliwości, że mężczyźni byli niebezpieczni nawet, jeśli nie posiadali odpowiednich zdolności do przeprowadzenia groźniejszych zamachów.

Prowadzący sprawę sędzia Wilkie otrzymał nawet od Khana list, w którym ten stwierdził, że się wycofał z działalności spiskowej. Sędzia miał więc własne wątpliwości, także na podstawie rozmów, które zostały przeprowadzone z Khanem jeszcze wcześniej, podczas jego inwigilacji.

Sędzia wydał na Khana wyrok tzw. Imprisonment for Public Protection (IPP). Oznaczało to, że będzie przebywał w więzieniu przez co najmniej osiem lat, czyli odsiedzi co najmniej połowę wyroku. Później będzie mógł zostać zwolniony warunkowo, o ile przekona do siebie Radę ds. Zwolnień Warunkowych.

Niektórzy pozostali członkowie grupy otrzymali wyroki skazujące ich jedynie na dozór i monitoring.

Kiedy Khan odwołał się od wyroku, sąd apelacyjny zgodził się, że powinien być on potraktowany tak samo jak jego współoskarżeni. Jego IPP został więc zastąpiony „rozszerzonym wyrokiem”, takim samym, który został wydany jego kompanom z grupy.

Zgodnie z nowym wyrokiem Khan musiał spędzić osiem lat w więzieniu, a następnie został automatycznie zwolniony w połowie odsiadywania wyroku. Musiał poddać się nadzorowi i monitorowaniu. W praktyce oznaczało to noszenie specjalnej elektronicznej bransolety GPS przez kolejne osiem lat.

Ponadto musiał spełniać jeszcze pięć dodatkowych warunków i jeśli którykolwiek z nich złamałby, wróciłby natychmiast do więzienia.

Kilka miesięcy po skazaniu Khana kara IPP została zlikwidowana w brytyjskim prawie i zamieniona na nową, która nakazywała przestępcom takim jak Khan odsiedzenie co najmniej dwóch trzecich wyroku, zanim mogli się oni ubiegać o wcześniejsze zwolnienie.

Sąd Apelacyjny nie mógł jednak nadać Khanowi kary zgodnej z nowymi zasadami, ponieważ zgodnie z zasadą „prawo nie działa wstecz” przestępcy mogą otrzymać jedynie wyrok, który obowiązywał w chwili popełnienia przez nich przestępstwa.

W międzyczasie Khan poprosił także o dołączenie do programu deradykalizacji. W październiku 2012 r. wysłał list do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, aby przydzieliło mu kogoś do pomocy w tej sprawie. Jego adwokat, Vajahat Sharif, powiedział BBC, że Khan wielokrotnie prosił go o pomoc w znalezieniu takiej osoby.

Sharif powiedział, że chciał, aby jakiś ekspert od ideologii dżihadu pracował z jego klientem, ponieważ obawiał się, że „nienawiść Khana była bardzo głęboko zakorzeniona”. Prawnik ostrzegał więc, że nawet specjalna pomoc dla Khana może mu nie wystarczyć deradykalizacji.

Kiedy Khan został wreszcie przedterminowo zwolniony z więzienia, zaczął podlegać różnym formom nadzoru, co jest standardem dla przestępców związanych z terroryzmem. Dostał nakaz mieszkania w specjalnym schronisku w Staffordshire, gdzie jego przyjścia i wyjścia były monitorowane. Nosił też na sobie opaskę GPS, monitorującą jego miejsca pobytu. Zakazano mu też kontaktowania się z byłymi współpracownikami, a także został zobowiązany do udziału w rządowym „Desistance and Disengagement Programme” (DDP).

DDP jest obecnie kluczową częścią strategii antyterrorystycznej i obejmuje zindywidualizowane doradztwo i psychologiczną interwencję w życiu skazanych za terroryzm więźniów. Podczas okresu próbnego tego kursu od października 2016 r. do września 2018 r. odbyło go już ponad 100 osób. Obecnie przewidziany jest on na przyjęcie do 230 osób rocznie.

Program ma na celu zaradzenie wielu czynnikom, które prowadzą do zwrócenia się przeciwko społeczeństwu – od kryzysu tożsamości osobistej i chronicznych problemów z samooceną, po osobiste żale i zanurzenie w ekstremistycznej ideologii.

Jednym ze współpracowników Khana, uwięzionym razem z nim w 2012 roku, był Mohibur Rahman. W więzieniu uczestniczył w kursie deradykalizacji, ale spotkał tam także innych ekstremistów. Został zwolniony z więzienia, ale w niedługim czasie wrócił do niego na odbycie wyroku dożywocia za udział w planowaniu przeprowadzenia zamachu w Birmingham.

Wykrycie tego spisku z Birmingham było wielkim sukcesem policji i MI5, ale przede wszystkim dało ono sygnały władzom, że bardzo pilnie należy monitorować zachowania byłych terrorystów, co do których nie ma pewności, że nie zmienili oni swoich poglądów.

Usman Khan warunkowo wyszedł z więzienia, ale już do niego nigdy nie wrócił. Został zastrzelony przez policję, kiedy w piątek 29 listopada 2019 r. dokonywał ataku na London Bridge.

Khan wymagał zgody policji na podróż do Londynu przed atakiem, a jeśli by się o taką zwrócił, powinno było to zaalarmować funkcjonariuszy o możliwym zagrożeniu z jego strony. W sobotę Scotland Yard stwierdził, że Khan, zgodnie z ich najlepszą wiedzą, przestrzegał wszystkich warunków zwolnienia.

Brexit Standard

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe