Grupa hakerska przyznała się do ataku na Partię Pracy. „Za wspieranie terrorystów”

  • 13.11.2019, 15:12
  • Brexit Standard
Grupa hakerska przyznała się do ataku na Partię Pracy. „Za wspieranie terrorystów” Fot. pixabay.com
Aktywistyczna grupa hakerska Lizard Squad przyznała się do odpowiedzialności za wtorkowe cyberataki na Partię Pracy. Grupa twierdzi, że celem włamania było „zwrócenie uwagi, że żadne władze wspierające terrorystów nie powinny rządzić krajem”.

Grupa już w przeszłości przyznawała się do ataków hakerskich miedzy innymi na Malaysia Airlines, Playstation i Xbox. Ugrupowanie reklamuje się także jako „do wynajęcia”.

Teraz grupa zamieściła swoje oświadczenie na Twitterze, w którym bierze pełną odpowiedzialność za atak na platformy cyfrowe laburzystów. Lizard Squad twierdzi, że atak był motywowany politycznie. Zwraca uwagę na fakt, że Partii Pracy nie odrzuciła nigdy idei terroryzmu.

Do ataku, który przywódca Partii Pracy Jeremy Corbyn nazwał „podejrzanym”, doszło w kluczowym momencie podczas kampanii wyborczej, w której Partia Pracy walczy z rosnącą przewagą Partii Konserwatywnej.

Lizard Squad, którego członkami są między innymi Vinnie Omari, Julius Kivimäki, Zachary Buchta i Bradley Jan Willem van Rooywhich, to kolektyw hakerski znany z czasami nieuzasadnionych ataków, mających na celu jedynie zwiększyć czujność atakowanych firm i organizacji.

W styczniu 2015 r. grupa zhakowała stronę Malaysia Airlines – przekierowując odwiedzających na stronę z wizerunkiem jaszczurki w smokingu i do wiadomości „404 Samolot nie został znaleziony”.

W 2014 r. Hakerzy zdemontowali serwery gier dla PlayStation Network i Xbox Live za pomocą ataków DDoS podobnych do tych, które zostały zastosowane wczoraj do zaatakowania Partii Pracy.

Lizard Squad przyznał się do ataku, ale już w przeszłości, przynajmniej trzykrotnie podszywał się pod ataki hakerskie, choć w rzeczywistości za nimi nie stał.

W sierpniu 2014 r. Lizard Squad twierdziła, że ​​w samolocie, którym podróżował John Smedley, prezes Sony Online Entertainment, była bomba. Twierdzenie to okazało się fałszywe.

W 2015 roku Lizard Squad przyjął odpowiedzialność za tymczasowe zakłócenia na Facebooku, choć potem Facebook sam przyznał, że problemy były spowodowane przez ich własnych inżynierów.

Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa przestrzegają więc, że dopóki atak na Partię Pracy nie zostanie dokładnie zbadany, nie można z całą pewnością odpowiedzialności za niego przypisać Lizard Squad.

Sama Partia Pracy twierdzi, że seria ataków na jej serwery wydaje się pochodzić z Rosji i Brazylii. Jednak ze względu na fakt, że atakujący ja hakerzy są ekspertami w technikach zacierania śladów, wykorzystując proxy i sieć Tora, trudno jest ustalić, gdzie naprawdę fizycznie mogli się oni znajdować.

Brexit Standard

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe