Po Brexicie Wielka Brytania może naruszać prawa pracownicze

  • 26.10.2019, 14:36
  • Brexit Standard
Po Brexicie Wielka Brytania może naruszać prawa pracownicze Graffiti przedstawiające Borisa Johnsona jako zombie na Vauxhall w Londynie Fot. Flickr / creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0
Zdaniem Partii Pracy Boris Johnson wprowadził parlament w błąd odnośnie swojego planu wyjścia z Unii Europejskiej. Laburzyści twierdzą, że po Brexicie konserwatyści zamierzają odrzucić unijne przepisy dotyczące praw pracowniczych i ochrony środowiska.

„Financial Times” poinformował, że premier jest skłonny rozważyć odstąpienie od standardów UE w zakresie środowiska i praw pracowniczych. Świadczy o tym nieopublikowany dokument, który nie został przedłożony ani parlamentowi, ani opinii publicznej.

Wyciekły dokument stwierdza, że deklaracja polityczna – umowa określająca cele przyszłych negocjacji handlowych między Wielką Brytanią a UE – stworzy sytuację, w której prawa pracownicze i zobowiązania w zakresie ochrony środowiska naturalnego będą pozostawały w „polu do interpretacji”.

Jak pisze „The Guardian” „brytyjskim negocjatorom z powodzeniem udało się wyłączyć z przyszłych relacji pomiędzy UK a UE wszystkie zasady równych szans na terenie całej Wielkiej Brytanii, które zawierała poprzednia umowa wynegocjowana przez zespół Theresy May. To umożliwia zaś Wielkiej Brytanii konkurowanie z UE poprzez ewentualne złagodzenie tych zasad.

Dokument wiec niepokoi laburzystów, ponieważ prawa pracowników i prawa dotyczące ochrony środowiska mogą być naruszane, gdyby władzę po Brexicie objęli torysi.

– Te dokumenty potwierdzają nasze najgorsze obawy. Brexit Borisa Johnsona jest planem dla zderegulowanej gospodarki, w której rozdarte zostaną podstawowe prawa i ochrona – mówi cytowana przez „The Guardian” Jenny Chapman, minister ds. Brexitu w gabinecie cieni.

– Jest również jasne, że Boris Johnson wprowadził w błąd parlament na początku tego tygodnia. Po prostu nie można ufać słowom, które on wypowiada. Zgodnie z jego propozycjami ten konserwatywny rząd nie ma zamiaru utrzymywać wysokich standardów po wyjściu z UE – dodaje Chapman.

Obawy laburzystów są szczególnie odczuwalne także w Berlinie, gdzie narastają spekulacje, że Johnson przygotowuje się do przekształcenia Wielkiej Brytanii w nisko opodatkowaną, lekko regulowaną gospodarkę określaną jako „Singapur nad Tamizą”.

Doniesieniom Partii Pracy torysi zaprzeczają. Minister biznesu Kwasi Kwarteng przyznał w sobotę, że Wielkiej Brytanii będzie bardzo trudno opuścić Unię Europejską w przyszłym tygodniu, ale twierdzenia, że prawa pracowników zostaną po Brexicie naruszone określił jako „przesadzone”.

Kwarteng stwierdził, że doniesienia te są „całkowicie niedokładne”.

– Myślę, że to jest naprawdę szalone – powiedział w rozmowie z BBC.

– Zbudowaliśmy „koalicję” – 19 posłów Partii Pracy poszło za nami i zagłosowało w drugim czytaniem (projektu umowy o wystąpieniu). W ogóle nie ma sensu mówić o osłabianiu praw pracowniczych przy budowaniu tej koalicji. Powiedzieliśmy, że nasze ambicje w zakresie ochrony praw pracowniczych będą silniejsze niż zapewnia ustawa – dodał minister.

Z kolei sam premier powiedział w tym tygodniu posłom, że Wielka Brytania jest zobowiązana do „najwyższych możliwych standardów” w odniesieniu do obu zestawów praw. To stanowisko pomogło przekonać 19 posłów Partii Pracy do poparcia jego projektu umowy o wystąpieniu, podczas drugiego czytania we wtorek.

Brexit Standard

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe