Zawieszony parlament to wstyd dla demokracji

  • 10.09.2019, 13:07
  • Brexit Standard
Zawieszony parlament to wstyd dla demokracji Boris Johnson zawiesił prace brytyjskiego parlamentu wbrew parlamentowi. Czy to jest zamach na demokrację? Fot. ArchBS
Brytyjski parlament został od dzisiaj oficjalnie zawieszony na pięć tygodni, a deputowani nie powinni wracać do pracy wcześniej niż 14 października.

„Ucieszeni” i „Wstydź się” – z takimi hasłami protestowali dzisiaj w nocy niektórzy posłowie przeciwko zawieszeniu prac parlamentu. Stało się to zaraz po tym, jak po raz drugi odrzucony został wniosek premiera Borisa Johnsona, aby w październiku przeprowadzić przedterminowe wybory.

Posłowie odmówili poparcia dla rozpisania wcześniejszych wyborów, aby ustawa blokująca Brexit bez porozumienia została wdrożona w pierwszej kolejności. Za wnioskiem premiera głosowało jedynie 293 deputowanych, a to znacznie mniej niż niezbędne dwie trzecie.

Parlament został zawieszony we wtorek tuż przed 02:00.

Kiedy spiker John Bercow – który kilka godzin wcześniej zapowiedział swoją rezygnację – miał poprowadzić posłów w procesji do Izby Lordów z okazji zawieszenia, grupa „gniewnych przeciwników” próbowała zablokować mu drogę.

Późno w nocy wielu posłów zaczęło w ławach Izby Gmin w ramach protestu przeciwko zawieszeniu śpiewać tradycyjne pieśni walijskie i szkockie.

Podczas pięciotygodniowego zawieszenia deputowani będą organizować konferencje, ale nie będą miały miejsca debaty, głosowania ani prace komisji. Boris Johnson zaś nie będzie spotykał się z posłami w ramach tzw. Question time, kiedy to zadają oni pytania premierowi i innym członkom rządu.

Zawieszenie parlamentu oznacza też, że deputowani nie będą mieli kolejnej szansy głosowania za przedterminowymi wyborami, dopóki nie powrócą do pracy, więc te będą mogły się odbyć najwcześniej w listopadzie.

Prawo do prorogacji parlamentu w brytyjskim systemie politycznym ma de facto urzędujący premier, choć realizuje je za pośrednictwem monarchy. Zgodnie z regułą monarchii konstytucyjnej, która głosi, iż król panuje, ale nie rządzi, monarcha, na wniosek premiera niejako automatycznie podejmuje decyzję o zawieszeniu (prorogacji) parlamentu.

Parlamentarzyści nie biorą udziału w procesie decyzyjnym, który prowadzi do prorogacji – co oznacza, że zawieszenie parlamentu może odbyć się także wbrew woli parlamentarnej większości.

W czasie zawieszenia parlamentu parlamentarzyści nie tracą swoich mandatów. Tym prorogacja różni się od rozwiązania parlamentu (odbywa się na wniosek premiera, większością 2/3 głosów), do którego starał się doprowadzić Boris Johnson.

Obecne zawieszenie parlamentu budzi kontrowersje głównie dlatego, że dochodzi do niego w czasie gorącego sporu na temat Brexitu. Przeciwnicy Borisa Johnsona twierdzą, że zawieszając parlament chciał pozbawić go możliwości decydowania w tej sprawie.

Brexit Standard
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe