Wielka Brytania nie ochroni swoich rybaków po Brexicie

  • 10.08.2019, 14:37
  • Brexit Standard
Wielka Brytania nie ochroni swoich rybaków po Brexicie Łodzie rybackie w angielskim Hastings Fot. pixabay.com
Istnieje duża niepewność co do zdolności Wielkiej Brytanii do patrolowania wód rybackich po Brexicie bez umowy. Poinformowała o tym rządowa notatka, którą przez pomyłkę wysłano do BBC.

Po Brexicie bez umowy Wielką Brytanię przestanie obowiązywać wspólna europejska polityka rybołówstwa. Kraj stanie się w pełni niezależnym państwem nadbrzeżnym i będzie musiał samemu kontrolować swoje wody terytorialne, a brytyjscy rybacy będą mieli wyłączne prawo do połowów na tych wodach. Będą mogli też dokonywać na nich nieograniczonych połowów. Obecnie Unia Europejska narzuca limity pod tym względem. Co więcej, rybacy z obcych państw nie będą mieli wstępu na brytyjskie wody, aby dokonywać tam połowów.

To właśnie między innymi brytyjscy rybacy byli w 2016 r. jednymi z głównych adresatów kampanii na rzecz opuszczenia przez ich kraj Unii Europejskiej. Argument był jeden: to są nasze wody i powinniśmy w nich łowić tyle, ile nam się podoba – mówili zwolennicy Brexitu, z Borisem Johnsonem na czele.

Tymczasem Ministerstwo Środowiska, Żywności i Wsi twierdzi, że jest tylko 12 statków do monitorowania przestrzeni powierzchni morskiej, która jest trzy razy większa niż obszar całej Wielkiej Brytanii. To sprawia, że kontrola wód brytyjskich będzie w zasadzie niemożliwa.

„Chociaż nasze publiczne stanowisko w tej kwestii jest już jasne i szeroko zakomunikowane, w okresie po Brexicie będziemy niezależnym państwem nadbrzeżnym kontrolującym nasze wody. (…) Na tym etapie istnieje duża niepewność co do możliwości egzekwowania przepisów w przypadku braku porozumienia, ponieważ mamy 12 statków, które muszą monitorować przestrzeń trzy razy większą niż powierzchnia Wielkiej Brytanii” – czytamy w notatce, która przez pomyłkę została wysłana emailem do redakcji BBC.

Zdaniem admirała lorda Westa z Partii Pracy, byłego szefa Królewskiej Marynarki Wojennej, e-mail wydaje się pokazywać, że Wielka Brytania ma „niewystarczające zasoby do patrolowania i opieki nad swoja strefą rybołówstwa, a także nad wodami terytorialnymi”.

Rybacy jednak mają nadzieję, że po Brexicie nikt nie będzie im wpływał na ich terytoria.

Barrie Deas, szef Narodowej Federacji Rybackiej (NFFO), twierdzi, że każdy statek UE byłby „głupi”, aby łowić na wodach Wielkiej Brytanii. W programie BBC Radio 4 Today powiedział: – Zgodnie z prawem międzynarodowym Wielka Brytania automatycznie stałaby się niezależnym państwem nadbrzeżnym posiadającym prawa i obowiązki wynikające z tego statusu, a na mocy prawa morskiego ONZ istnieje obowiązek, aby kraje, które pod nie podlegają, współpracowały ze sobą.

– Sądzę więc, że Wielka Brytania i UE zawrą porozumienie w sprawie połowów po Brexicie, ale na innej podstawie niż wspólna polityka rybołówstwa – uważa Deas.

Brexit Standard

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe