Zjednoczona Europa patykiem po wodzie pisana

  • 03.04.2019, 13:46 (aktualizacja 17.04.2019, 12:22)
  • Ewa Dziadosz
Zjednoczona Europa patykiem po wodzie pisana Zjednoczona Europa wciąż zjednoczona? Fot. Shutterstock
Czas jak rzeka, jak rzeka płynie – śpiewał Czesław Niemen. Ładna piosenka, jakkolwiek nie chodziło o śródlądowy transport wodny w Europie, w którym od dwóch dekad nie odnotowano znaczącego wzrostu. Potencjał żeglugi śródlądowej pozostaje niewykorzystany, mimo że posiada szereg zalet w postaci niskiego zużycia energii, niskiej hałaśliwości, niskiej terenochłonności i wysokiego bezpieczeństwa. Zaprzepaszczona została również energia wielu społeczności, dążących przed laty do budowania europejskiej wspólnoty.

Jak gdzieś w oceanie

łączą wody się Kosarzewki i rzeki Erdre, tak kilku zwykłych ludzi, nie oglądając się na polityków rozpoczęło kilkadziesiąt lat temu międzynarodowa wymianę. Związki zawodowe z francuskiego La Chapelle i okolicznych miast na wieść o stanie wojennym w Polsce przygotowały transport leków, żywności i odzieży. Czterech kierowców wyruszyło z darami do Lublina. Skierowano ich do klasztoru o. Kapucynów, stamtąd zaś do jednej z zaprzyjaźnionych z zakonnikami rodzin.

– Nie znaliśmy języka polskiego, a oni francuskiego – wspominali później Francuzi – Oddali nam swój pokój, mimo, że mieli maleńkiego synka. Gościli nas serdecznie przez cały okres rozwożenia darów.

Francuzi widzieli jednak puste półki w sklepach spożywczych i obuwniczych. Rozpoczęli więc następną zbiórkę. I mieli jeszcze jedną specjalną przesyłkę – radiostację dla świdnickiej „Solidarności”. Komitet Solidarności z Polską umożliwił również przyjaciołom zagraniczne wyjazdy. Po zmianach ustrojowych w Polsce kontakty zalegalizowano i rozszerzono na Bychawę. La Chapelle zaczęło gościć u siebie różne grupy zawodowe, zwłaszcza rolników. Na gościnne występy przyjeżdżał bychawski zespół folklorystyczny śpiewając: Ode wsi do miasta gościniec prowadzi, witajcie kochani i bądźcież nam tu radzi.

Byli radzi, planowali wspólne wyprawy rowerowe od Kosarzewki po Atlantyk. Zamiast pełnego rywalizacji wyścigu pokoju – wolny przejazd przez kolejne granice, bo przecież wolność jest najważniejsza... i radosne pokonywanie barier. Tak się wtedy wydawało. Nie im jednym. Po transformacji ustrojowej w Polsce wiele wcześniejszych nieformalnych inicjatyw i przyjaźni przybierało zinstytucjonalizowaną formę, by pracować na rzecz społeczeństwa obywatelskiego i solidarności między narodami.

W Nowym Stawie

pod Lublinem w 1993 roku powstał Europejski Dom Spotkań. Fundacja wspierała inicjatywy społeczne mające na celu budowanie społeczeństwa obywatelskiego, współpracy i solidarności między narodami. Jesienią 2007 roku młodzi ludzie z różnych stron Europy spotkali się tam we wspólnym projekcie „Ode to Youth – The Key”, po którym pozostał klip, który można znaleźć na Youtube.

Nastolatków grających w nim odwiedzili wtedy przedstawiciele kilku znaczących europejskich redakcji. Przepytali o wszystko: stosunek do historii, polityki i przyszłości. Ku zdumieniu młodych ludzi – nikt nie pytał o muzykę... Chociaż może i słusznie – czas uniósł w przeszłość tamte dni i dowiódł, że tylko perkusista, nadal jest perkusistą w zespole „NeoKlez”. Pozostali są europejskimi ekspatami, którzy z muzyką tyle mają wspólnego, że potrafią przejechać pół kontynentu, aby posłuchać ulubionego zespołu.

Łódź sunęła majestatycznie

zgrabnie, udając przed laty wenecką gondolę na stawie w podlubelskim Jastkowie. Wodna wycieczka była symboliczną podróżą przez Europę, kraje Unii prezentowane były bowiem na rozstawionych pod drzewami straganach. Tydzień później – 7 i 8 czerwca 2003 r. 59 proc. Polaków uczestniczyło w referendum, odpowiadając na pytanie: Czy wyraża Pani/Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej? 77,45 proc. było na tak. Chociaż odnotowano regionalne różnice euroentuzjazmu: w lubuskim 84 proc. było za, a w lubelskim 63 proc.

Jednak w 2017 roku z 589 projektów z całej Europy nominowanych do nagród The Innovation in Politics Institute wśród ośmiu polskich finalistów znalazła gmina Jastków, nominowana w kategorii cywilizacja. Twórcy Instytutu są zdania, że wciąż malejące zaufanie obywateli do polityki, stanowi zagrożenie dla europejskiego społeczeństwa. Chcą, aby polityka stawała się coraz lepsza. Dlatego też co roku, jury nagradza innowacyjne projekty po to, by mogły być przykładem dla innych.  Zwłaszcza, że dyżurne instrumenty polityczne coraz częściej mijają się z oczekiwaniami obywateli. Jakość życia kwitnie i umiera wraz z polityką, dokładnie tak, jak europejskie wartości: prawa człowieka, równość społeczna i demokracja. Wartości te są obecnie zagrożone – od wewnątrz, ze strony nacjonalistów, którzy chcieliby podzielić nas na małe, słabe państwa, i z zewnątrz, przez zmiany o charakterze globalnym.

Potrzebna jest sieć wiarygodnych polityków, współpracujących ze sobą na rzecz silniejszej Europy. Potrzeba, by wśród nich byli zaangażowani Polacy. Pod koniec 2018 roku do grona laureatów nagrody dołączył prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz. Na początku roku 2019 został zamordowany w świetle jupiterów na oczach tysięcy telewidzów. Morderca wykrzyczał do kamer swoją nienawiść, nie tyle do swojej ofiary, ale do wartości jakim Adamowicz był oddany.

Wiele innych zdarzeń ostatnich miesięcy może nie było metaforyczną śmiercią Porozumień Gdańskich z 1980 roku. Wydawało się jednak, że w kolebce Solidarności niektóre słowa umarły. A było tak pięknie.

Statek Wikingów pływa

po Wiśle jako atrakcja turystyczna, zgrabnie omijając prom kursujący między Janowcem i Kazimierzem. Można by zanucić na brzegu: Czas jak rzeka, jak rzeka płynie, Unosząc w przeszłość tamte dni...Gmina Janowiec od 1996 r. szczyciła się stworzoną przy współpracy z holenderską prowincją Gelderland, jedyną w Kazimierskim Parku Krajobrazowym przeprawą promową. Prom łączący „nadwiślańskie perły” pływał pod nazwą darczyńcy – „Gelderland”. Po przebudowie zmieniono nazwę promu na „Janowiec”.

Zmienia się też polityczny klimat Polski. Na przedwiośniu powstała partia „Wiosna”, która w majowych wyborach do Europarlamentu planuje zająć poczesne miejsce. Jest to o tyle interesujące, że nadal nie wiadomo, ile miejsc przypadnie Polsce w sytuacji Brexitu. Nadal nie wiadomo, czy i jak Wielka Brytania zrobi „exit” (lub entrance) i ile w konsekwencji inne kraje stracą lub zyskają miejsc. Tymczasem w Polsce, jak fala po topniejącym śniegu wypływają kolejne ugrupowania z apetytem na europejskie apanaże. Z informacji o nowej partii „Polexit” wynika, że jej głównym postulatem programowym jest wyprowadzenie Polski z UE. O chrześcijańskich korzeniach Europy i konieczności powrotu do idei Ojców Założycieli Unii Europejskiej przypominał 14 lutego III Międzynarodowy Kongres „Europa Christi”. Również w połowie lutego „Ruch Prawdziwa Europa” został wpisany do ewidencji partii politycznych i szybko zapadną decyzje o listach kandydatów do PE.

Tymczasem przyszłość Europy jest palcem na wodzie pisana. Na wodzie, oddzielającej kontynent od białych skał Abionu.

Ewa Dziadosz
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe