W stalowym królestwie

  • 28.02.2019, 14:34 (aktualizacja 11.03.2019, 12:39)
  • Piotr Gulbicki
W stalowym królestwie
To jedyne tego typu miejsce na świecie. Galeria Figur Stalowych, prezentująca rzeźby wykonane z elementów recyklingu złomu stalowego, przyciąga zwiedzających z różnych zakątków globu.

Z wykształcenia jest mechanikiem maszyn i urządzeń precyzyjnych, na co dzień zajmuje się skupem i sprzedażą surowców wtórnych. „Jose” Mariusz Olejnik na pomysł założenia niecodziennej galerii wpadł w 2011 roku, a wdrożenie planu w życie zajęło mu pięć lat. Inspiracją do tego było londyńskie Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds, ale nie tylko…
– W dobie kryzysu, który pojawił się wówczas na rynku złomowym, szukałem jakiegoś rozwiązania na poprawę funkcjonowania firmy. Mając dostęp do materiału, jakim był złom, postanowiłem go wykorzystać w inny, nieszablonowy sposób i tak powstała pierwsza rzeźba. Pomysły dotyczące kolejnych projektów czerpałem przede wszystkim w nawiązaniu do bohaterów bajek mojego dzieciństwa, a także do samochodów marzeń, których cena czasami przyprawia o zawrót głowy i dla większości ludzi są one nieosiągalne – opowiada Olejnik.

Autonostalgia

To koronkowa robota. Nad powstawaniem stalowych figur pracuje międzynarodowy zespół składający się ze 120 rzemieślników rozsianych po różnych krajach. Dotarcie do tych osób, które śmiało można nazwać artystami, zajęło wiele czasu i wysiłku, ale efekt przerósł oczekiwania.
Podstawowym budulcem rzeźb jest stalowy złom w postaci kół zębatych, elementów skrzyń biegów, klocków hamulcowych, łańcuchów, różnego rodzaju przekładni, śrub oraz nakrętek. Trafiają one do wykonawców bezpośrednio z lokalnych rynków, a zastosowana technologia spawania stwarza szeroką gamę możliwości. Dlatego, oprócz projektów namacalnych, już istniejących (samochody zwierzęta, meble, przedmioty użytkowe) powstają projekty będące owocem wirtualnej wyobraźni.
– Zgodnie z moim biznesowym założeniem eksponaty znajdujące się w kolekcji nie są przeznaczone na sprzedaż. Jestem kolekcjonerem, dlatego chcę pokazywać ludziom rzeźby, których z każdym miesiącem przybywa, a zbiór rozrasta się na kolejne miasta i kraje – tłumaczy Olejnik, wspominając sytuację z 2016 roku, kiedy na Targach Autonostalgia do jednej z prezentowanych rzeźb, inspirowanej samochodem Lamborghini Aventador, podeszło dwóch Amerykanów. Zaoferowali za nią 100 tysięcy dolarów, chcąc później wystawić eksponat na aukcji w Stanach Zjednoczonych. Musieli jednak obejść się smakiem…

Kierunek – Londyn

Skup Złomu „Przy Czołgu” w podwarszawskim Pruszkowie. To tam w maju 2016 roku powstała pierwsza Galeria Figur Stalowych. I błyskawicznie się rozwija. Dziś ma swoje oddziały również w Warszawie, Krakowie, Gliwicach oraz stolicy Czech – Pradze. W planach są kolejne lokalizacje, zarówno w Polsce, jak i na świecie, między innymi w Berlinie i Amsterdamie. Jest również szansa, że niecodzienny zbiór zawita do Londynu.
Co jest największą chlubą składającej się obecnie z 450 eksponatów kolekcji? – Trudno wskazać na jedną konkretną rzeźbę. Na pewno bardzo ciekawa jest ta, inspirowana samochodem Lamborghini Aventador J, który w oryginale powstał tylko w jednym egzemplarzu i został sprzedany klientowi, którego nazwiska nikt nie zna. Mogę więc z dumą powiedzieć, że drugie auto należy do mnie – śmieje się pan Mariusz, wśród innych perełek wymieniając eksponat inspirowany Lamborghini Veneno Roadster, których jest na świecie zaledwie dziewięć, a także rzeźbę Mercedesa Benz Stirling Moss. Oryginalna wartość tego ostatniego pojazdu to ponad dwa miliony euro.

Spawarka, palnik, młotek

Ich waga jest zróżnicowana i waha się od 50 do 1200 kg. Podobnie jest w przypadku wysokości, oscylującej w granicach 140 – 320 cm. Najcięższe i największe są rzeźby inspirowane postaciami autorobotów, a także modele super samochodów. Żadna z figur nie powstała z odlewu czy przy pomocy ciężkich maszyn, to w stu procentach ręczna robota, podczas której wykorzystywane są jedynie spawarka, palnik, młotek oraz przecinarka. Wykonanie projektu trwa od jednego do ośmiu miesięcy.
Modele samochodów w zdecydowanej większości są odzwierciedleniem bryły oryginału i powstają najdłużej, pochłaniając do siedmiu tysięcy roboczogodzin. Przy rzeźbie pracuje wówczas czterech rzemieślników…

***

Wykonanie rzeźby, na przykład samochodu w skali 1:1, wymaga zgromadzenia szczegółowej dokumentacji fotograficzno-technicznej. Na jej podstawie, a także modelu danego pojazdu w skali 1:18, realizowany jest projekt, który ostatecznie musi zostać zaakceptowany przez zespół ekspertów GFS.

***

Wystawy organizowane przez poszczególne galerie wchodzące w skład GFS cieszą się rosnącą popularnością wśród zwiedzających. Największa frekwencja notowana jest w Pradze, a także w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Wśród gości, których przekrój wiekowy wacha się od 3 do 103 lat, oprócz Polaków dominują Niemcy, Brytyjczycy, Włosi, Hiszpanie i Holendrzy. Sporo jest także Japończyków oraz Chińczyków.

***

Pierwszą rzeźbą, jaka powstała w Skupie Złomu „Przy Czołgu” w podwarszawskim Pruszkowie, zapoczątkowując kolekcję Galerii Figur Stalowych, był stolik ze szklanym blatem wykonany z bloku silnika V8.

Piotr Gulbicki

Zdjęcia (12)

Podpięte galerie zdjęć:
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe