Anioły Pomocy

  • 04.07.2018, 14:50 (aktualizacja 03.12.2018, 14:48)
  • Piotr Gulbicki
Anioły Pomocy
– Jesteśmy pionierami tego typu usług. Większość podmiotów oferuje kierowcom naprawę uszkodzonego TIR-a, ale w warsztacie, po uprzednim odholowaniu pojazdu. Natomiast my robimy to na miejscu, od niedawna również na terenie Wielkiej Brytanii – mówi Aneta Michalska, menedżer firmy Hussar Angels.

Ponad 600 tysięcy. Tylu zawodowych kierowców pracuje w Polsce. Wielu z nich przemierza długie zagraniczne trasy, po całej Europie, a jednym z najpopularniejszych kierunków od lat pozostają Wyspy Brytyjskie. Asortyment przewożonych towarów jest zróżnicowany, podobnie jak docelowe miejsce ich dostarczenia. Obciążone, pokonujące każdego dnia setki kilometrów pojazdy, narażone są na mniejsze bądź większe awarie i usterki. Ich gama jest szeroka, jednak najczęściej psują się układy: hamulcowy, pneumatyczny, elektryczny, przeniesienia napędu. Często zgłaszane są również uszkodzenia ogumienia.

To, że czas to pieniądz, wiadomo nie od dziś. Podobnie jak fakt, że przymusowy postój generuje nerwy i szereg problemów. Spóźnienia mogą skutkować karami finansowymi, utratą klienta, nadszarpnięciem wizerunku przewoźnika. Jak uniknąć tego typu sytuacji?

Awarie są nieuniknione, to część tego biznesu, niemniej ich konsekwencje może zminimalizować szybka pomoc drogowa. Większość istniejących na rynku podmiotów oferuje kierowcom naprawę, ale w warsztacie, po uprzednim odholowaniem pojazdu. Jest jednak inne rozwiązanie.

– My, jako jedyna polska firma, udzielamy pomocy bezpośrednio na miejscu awarii. W większości przypadków udaje się ją usunąć i samochód może ruszyć w dalszą trasę, a kierowca oszczędza czas i pieniądze – mówi Aneta Michalska, podkreślając, że pomoc dostępna jest przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. – Słyszeliśmy od naszych klientów o mechanikach, którzy ogłaszają się jako pomoc mobilna, chcąc sobie dorobić w wolnej chwili. Jednak osobiście się na nich nie natknęliśmy – dodaje.

Sprzęgła, turbiny, opony

Hussar Angels, mająca swoją siedzibę w Warszawie, dysponuje 25 pojazdami – w pełni wyposażonymi i przystosowanymi do wykonywania napraw. Jej ekipy serwisowe opierają się na doświadczonych mechanikach z długoletnią praktyką, a kierowcy posiadający aplikację mobilną Hussar Angels Serwis w każdej chwili mogą sprawdzić dostępność powyższych jednostek. Jednak, ponieważ na okrągło są one w trasie, a zapotrzebowanie jest bardzo duże, firma podjęła współpracę z siecią warsztatów mobilnych. Jeśli mechanicy akurat wykonują zlecenie i nie są w stanie w najbliższym czasie przyjąć kolejnego zgłoszenia, dyspozytorzy starają się jak najszybciej zorganizować zastępstwo, kontaktując się z zaprzyjaźnionym warsztatem, który dokona naprawy.

– Dzięki kooperacji z wieloma hurtowniami i dostawcami części mamy je praktycznie od ręki, przez co czas oczekiwania na naszą jednostkę skraca się do minimum. Świadczymy usługi na terenie Wielkiej Brytanii, ale też wielu innych krajów w Europie, skupiając się przede wszystkim na samochodach ciężarowych oraz naczepach – wyjaśnia Michalska.
Jaki jest koszt takiej usługi? Liczba roboczogodzin jest kalkulowana indywidualnie i zależy od kilku czynników, w tym zakresu i stopnia skomplikowania podejmowanych działań, części niezbędnych do ich przeprowadzenia, marki samochodu, odległości dojazdu. Średnio w ciągu jednego dnia Hussar Angels wykonuje 50 napraw. Najczęściej są one związane z wymianą sprzęgła, turbiny czy opon, ale też łataniem plandeki bądź pomocą przy uruchomieniu samochodu. W przypadku poważniejszych spraw, których nie da się naprawić na drodze (na przykład zatarcie silnika czy pęknięta szyba), pojazd trzeba odholować do zakładu.

– Nasi dyspozytorzy, przyjmujący zgłoszenia, na podstawie dokładnego opisu są w stanie ocenić rodzaj awarii i stwierdzić jaki jest zakres jej naprawy, a co za tym idzie czy pojazd wymaga odholowania, czy też da się go zreperować na miejscu – mówi Michalska.

A my radzimy kierowcom, żeby przed każdym wyjazdem w trasę robili wstępny przegląd techniczny swojego samochodu. Nigdy bowiem nie wiadomo, co może przydarzyć się w drodze, a bezpieczeństwo i terminowe dotarcie do celu jest najważniejsze…

***

Dlaczego nazwa Hussar Angels? Pierwszy człon wywodzi się stąd, że firma jest częścią holdingu Hussar Gruppa, która ma ponad 10-letnie doświadczenie na rynku usług transportu drogowego. Z kolei drugi element, „Angels”, oznacza, że koncentruje się ona na szybkich interwencjach, niczym Anioły Pomocy.

Piotr Gulbicki

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe