Największe logistyczno-rock’n’rollowe przedsięwzięcie tego lata w Europie

  • 09.05.2018, 08:35 (aktualizacja 03.12.2018, 14:55)
  • Mr Fork
Największe logistyczno-rock’n’rollowe przedsięwzięcie tego lata w Europie Fot. Shutterstock
Pluje sobie w twarz pierwszy wokalista Iron Maiden Paul Di’anno, który w 1980 roku w piosence „Running Free” śpiewał prosto z serca: Mając tylko pickupa, bez pieniędzy i szczęścia, ruszam w świat…. W XXI wieku Pickup zamienił się Jumbojeta 747, pieniędzy na kontach Iron Maiden Holdings Limited raczej nie brakuje, a szczęścia, co by nie mówić, temu heavymetalowemu zespołowi odmówić nie można.

Iron Maiden w ciągu swojej ponad czterdziestoletniej kariery od nikomu nieznanych chłopaków ze wschodniego Londynu zamienili się we właścicieli jednego z największych rockowych przedsięwzięć na świecie. Dzisiaj wydaje się prawie pewne, że obok wielkiego artystycznego talentu grupy kluczową rolę odegrały strategiczne decyzje pochodzącego z Huddersfield managera grupy Roda Smallwoda. Nie roztrwonił on kapitału, który pojawił mu się w kasie po pierwszych sukcesach grupy, a zamienił go w kluczowe dla rozwoju kontrakty i inwestycje.

Dzisiaj jest to wielkie przedsiębiorstwo, które dla sprawnego zorganizowania trasy koncertowej potrzebuje kilkudziesięciu ton sprzętu, odpowiednich środków transportu, kadry zarządzającej i bezbłędnej organizacji w czasie i przestrzeni. Aby zoptymalizować proces logistyczny od roku 2008 do transportu załogi i sprzętu na trasach międzykontynentalnych Żelazna Dziewica (bo tak brzmi polskie tłumaczenie nazwy zespołu Iron Maiden) używa wyprodukowanych przez największego na świecie producenta samolotów z Chicago – Boeningów. W latach 2008-2011 był to mierzący prawie 50 metrów i ważący na pusto prawie 50 ton Boening 757-200, a na ostatniej trasie koncertowej The Book Of Souls World Tour w 2016 roku był to już Jumbojet 747-400 o długości ponad 70 metrów i rozpiętości skrzydeł 64.40 m, potrafiący przewieźć prawie 400 tys. kilogramów sprzętu.

Co ciekawe, za sterami tych samolotów siadał często sam wokalista zespołu Bruce Dickinson, który jest postacią niebanalną. Oto frontman Iron Maiden i pilot. Jest również założycielem kilku projektów biznesowych takich jak Cardif Aviation (cardiffaviation.com), zajmujące się serwisem maszyn lotniczych i szkoleniem pilotów, czy ostatnio we współpracy z Robinsons Brewery (robinsonsbrewery.com) twórcą nowej marki piwa The Trooper. Warto wspomnieć, że Dickinson propaguje lokalną przedsiębiorczość i źródłowe pomysły, jako siłę napędową swoich projektów.

Bruce Dickinson jest również licencjonowanym szermierzem, który w swoim czasie był klasyfikowany na 7 miejscu w Wielkiej Brytanii.

Perfekcyjna logistyka

Specyfika takiego projektu jak wielki koncert rockowy wymaga bezbłędnej synchronizacji od początku trasy aż po jej koniec. W tym roku zaplanowano prawie 80-dniową trasę Legacy Of The Beast Tour – 2018, na której odbędzie się prawie 40 koncertów, co daje średnio występy co 2 dni w różnych krajach Europy.

Każdego dnia punktualnie o 21:00 cały sprzęt musi byś w stanie gotowości, aby wyrzucić z siebie setki tysięcy WATT mocy. Iron Maiden w roku 1990 zdobyli Rekord Guinessa za najmocniejszy zestaw dźwiękowy na scenie – ponad pół miliona WATT zabrzmiało na festiwalu Monsters Of Rock w Castle Donington 20 sierpnia 1988 roku. Złożenie tego sprzętu zajęło technikom 5 dni. A ten sprzęt, to setki przedmiotów, począwszy od takich jak kable, wzmacniacze, stoły mikserskie, monitory, instrumenty, a kończąc na czajniku i ręcznikach, bez których żadne show się nie odbędzie.

Najpierw to wszystko trzeba przewieźć, potem podłączyć, zsynchronizować i przypilnować, żeby działało – na sali zwykle jest około kilkudziesięciu tysięcy osób, którym raczej nie spodobałoby się, gdyby podczas koncertu wysiadły bezpieczniki. Taka sytuacja miała zresztą miejsce w Madison Squree Garden w Nowym Jorku 15 czerwca 2008 r. Na szczęście ktoś podrzucił piłkę, którą muzycy bawili się przez kilkadziesiąt sekund, nie rozpraszając w tym czasie ponad dwudziestotysięcznej widowni.

Dobry transport to podstawa

Iron Maiden w kwestii transportu drogowego współpracują od lat z Transam Trucking Limited z siedzibą we wschodniej Anglii. Firma ta w tym samym składzie założycielskim działa od 1977 roku. W 2010 i 2011 roku na trasie The Final Frontier World Tour ciężarówki Transam pod wodzą Rommela (Head Truck Driver’a) zrobiły po ponad 20 tys. kilometrów każda, przemierzając Europę wzdłuż i wszerz, odwiedzając takie kraje jak Hiszpania, Włochy, Niemcy, Polska, Grecja czy Turcja. W tamtym okresie Transam używał DAF’ów XF 105 410 EURO 5, mówiąc o nich pieszczotliwie „Dobre stare ciężarówki”.

Jeżeli chodzi o przewóz osób, to muzycy i reszta załogi przewożona jest przez firmę Beat The Street, która obsługiwała również takie gwiazdy jak AC/DC, Black Sabbat czy Madonnę.

W tym roku trasa koncertowa rozpocznie się w 26 maja w Tallinnie w Estonii, a zakończy się 11 sierpnia w Londynie w mieszczącej ponad 20 tys. osób 02 Arena. Iron Maiden odwiedzą grubo ponad 20 krajów, w których obejrzy ich ponad pół miliona osób. Nasi fotoreporterzy na pewno przywiozą setki megabajtów zdjęć z tego najciekawszego przedsięwzięcia roku 2018.

Mr Fork
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

astro8888
astro8888 29.03.2019, 14:18
Czas na emeryturę,dziadki z Londynu.Gracie już taki syf,że już dla uspokojenia nerwów słucham Virtual XI

Pozostałe