Konserwatyści idą po zwycięstwo, ale coraz bardziej pod górkę

  • 11.12.2019, 16:00
  • Kordian Klaczyński
Konserwatyści idą po zwycięstwo, ale coraz bardziej pod górkę Getting breakfast done! – pisze Boris Johnson na Twitterze, ilustrując to swoim zdjęciem podczas jedzenia tradycyjnego angielskiego śniadania Fot. Twitter / BorisJohnson
Rządząca obecnie Partia Konserwatywna Borisa Johnsona liczy na zdobycie większości w parlamencie w jutrzejszych wyborach. Najnowszy sondaż pokazuje jednak, że jej przewaga niebezpiecznie topnieje.

Według najnowszego sondażu przedwyborczego konserwatyści wciąż są na dobrej drodze do zdobycia większości parlamentarnej, jednak ich przewaga nad partią Pracy zmniejszyła się o połowę w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Głosy konserwatystom odbierają zarówno laburzyści jak i Liberalni Demokraci. Na dzień dzisiejszy torysi mają zdobyć 339 mandatów, Partia Pracy 231, Liberalni Demokraci 15, Szkocka Partia narodowa 41, a Partia Brexit będzie musiała się obejść bez ani jednego mandatu – wynika z najnowszego sondażu YouGov przeprowadzonego dla „The Times”.

Wyrafinowany model ankietowy YouGov został oparty na 100 tys. wywiadów z wyborcami, przeprowadzonych w ciągu ostatnich siedmiu dni. Połączone to zostało z analizą kluczowych danych demograficznych, wcześniejszych zachowań związanych z głosowaniem i innymi miernikami, więc daje to bardzo wysokie prawdopodobieństwo przewidzenia wyników wyborów.

Jednak poziom zróżnicowania w różnych innych sondażach sugeruje, że torysi mogliby zapewnić sobie aż 367 mandatów lub zaledwie 311, co według Anthony'ego Wellsa, dyrektora badań politycznych YouGov „może nawet doprowadzić do zawieszonego parlamentu”, bowiem nie uzyskaliby oni wówczas parlamentarnej większości.

To, że wyniki sondaży nie zawsze się sprawdzają, udowodniły już wybory w 2017 roku, kiedy to poprzednia premier Theresa May zdecydowała się na rozpisanie wcześniejszych wyborów, by zwiększyć przewagę, którą miała w Izbie Gmin. Wówczas sondaże dawały konserwatystom jeszcze wyraźniejsze prowadzenie, a skończyło się na tym, że torysi co prawda wygrali wybory, ale stracili bezwzględną większość w parlamencie.

Współcześnie preferencje wielu wyborców zmieniają się z dnia na dzień, co budzi dodatkowe wątpliwości co do analiz na podstawie sondażu przeprowadzonego w ciągu ostatniego tygodnia. Do tego dochodzi jeszcze ostatni dzień kampanii, kiedy to partyjni przywódcy wygłaszają do wyborców ostatnie przesłania, które mogą dodatkowo wzmocnić poparcie dla ich partii.

W ostatnich dniach kampanii Boris Johnson i Jeremy Corbyn atakują ze swoich największych dział. Przywódca opozycji przemawiając w Middlesbrough wskazał na statystyki ilustrujące „zabijanie przez konserwatystów naszego NHS (publicznej służby zdrowia). Partia opublikowała również dane, które według niej pokazują, że pięć kolejnych lat rządów torysów zwiększy liczbę oczekujących na usługi opieki zdrowotnej do 5,8 miliona do końca 2024 r., w porównaniu z 4,4 miliona w 2019 r. Liczba ta wynosiła zaledwie 2,5 miliona, kiedy torysi przejmowali władzę w 2010 r.

– Moje przesłanie do wszystkich wyborców, którzy nadal są niezdecydowani, jest takie, że możecie głosować na nadzieję w tych wyborach. Czas na podwyżkę dla 12 milionów ludzi, niższe taryfy i rachunki oraz bezpłatną opiekę nad dziećmi. Możesz głosować na rząd laburzystów, który będzie po twojej stronie. Rząd laburzystów, który uratuje nasz NHS – zachęcał podczas wiecu w Middlesbrough Jeremy Corbyn.

Boris Johnson także jednak walczy NHS-em, wmawiając wyborcom prosty przekaz swojej partii, że to właśnie „impas w parlamencie zbyt długo powstrzymuje ten kraj”, to z tego impasu biorą się problemy i jeśli konserwatyści zdobędą parlamentarną większość, wszystkie kłopoty zostaną zażegnane – także te związane z NHS.

– Zamiast koncentrować się na priorytetach, Westminster został pogrążony w podziale i impasie – powiedział Johnson – Politycy spędzili tyle czasu krzycząc na siebie i wymyślając sposoby odrzucenia Brexitu, że zaniedbali sprawy, na którym ludziom najbardziej zależy – powiedział Boris Johnson podczas przemówienia w Staffordshire, w którym też symbolicznie oświadczył: Czas wysłać buldożery i rozbić blokadę.

Według ekspertów z YouGov na chwile obecną marginesem błędu w sondażach jest aż 85 mandatów. Jednak jeśli prognozowany wynik się zmaterializuje, wręczy on Borisowi Johnsonowi najwięcej toryskich mandatów od lat osiemdziesiątych, przewyższając nawet 21-osobową przewagę konserwatywnego rządu z 1992 roku.

Z kolei, jeśli spełnią się prognozy YouGov dla Partii Pracy na zdobycie 231 mandatów, byłby to dla niej najgorszy wynik od ponad 30 lat.

Kordian Klaczyński

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe